10 gru 2016

Natura Siberica - Golden Oblepikha Conditioner

Natura Siberica - Golden Oblepikha Conditioner

Odżywka do włosów Suchych i Zniszczonych Złoty Rokitnik

Odżywkę zużyłam już jakiś czas temu i dopiero teraz zebrałam się za recenzję :) Kupiłam ją na stronie producenta ok 39zł za 300 ml.
nie mogłam wgrać swoich zdjęć to musiałam zapożyczyć ze strony producenta ;)

 Jakość wykonania pudełka i butelki z pompką bardzo dobra, jedynie przy końcu odżywki, wyciągnięcie jej graniczyło z cudem i trzeba było stawiać butelkę do góry nogami i wyciągać palcem ;p Ale! odżywka nie zostawała na ściankach butelki, ładnie osuwała się całość, umożliwiając maksymalne wykorzystanie produktu.
Zapach osobiście mi się nie podobał, był mocny, ziołowy, przez pierwsze dni użytkowania czułam go na włosach.
Co do samej odżywki to była ok, ładnie rozczesywało się włosy, były miękkie itp., spełniała swoją rolę. 
Słowa producenta:
Naturalna Odżywka do Włosów suchych i zniszczonych Złoty Rokitnik wzbogacona organicznym wyciągiem z dzikich ziół i roślin syberyjskich, intensywnie nawilża i odżywia włosy od nasady aż do końcówek. Sprawia, że włosy są silniejsze i podatne na modelowanie.
Olej z Rokitnika Ałtajskiego - jest doskonałym źródłem witamin i aminokwasów, które odżywiają i pomagają przywrócić włosom blask, dzięki czemu wyglądają na silniejsze. Jest bogaty w witaminy A, B, V, 
Wosk Pszczeli - nadaje im blask i chroni przed zanieczyszczeniami środowiska zewnętrznego
Organiczny Olej Lniany - intensywnie nawilża i sprawia, że włosy są miękkie i lśniące. Zapobiega elektryzowaniu się włosów, ułatwia modelowanie.
Rosyjska Bania Detox zbiór znakomitych produktów do pielęgnacji włosów i ciała. Produkty zostały specjalnie dostosowane tak, aby zapewnić głębokie oczyszczenie. Produkty te nie tylko sprawią prawdziwą przyjemność dla ciała, lecz duszy oraz pozostawią odczucie relaksu i komfortu. Rośliny Syberyjskie, które zostały wykorzystane w produktach Bania Detox mają niepowtarzalny efekt stymulujący, nadając Twojej skórze młodości, energii i odświeżenia.
Sposób użycia: Nanieść odżywkę na wilgotne włos, pozostaw na 1-2 min następnie spłucz ciepłą wodą.

Dlaczego nie użyłabym tej odżywki ponownie? Ponieważ strasznie brudzi... Barwnik, który jest w tej odżywce osiada na drzwiach prysznicowych, uszczelkach i silikonie wokół brodzika, nie zauważyłam tego na początku ponieważ kąpię się bez soczewek i mało co widzę i jak zabrałam się za sprzątanie to było trochę za późno i się wżarło i bardzo ciężko było to zmyć, uszczelek nie mogłam domyć... 
Jakbym miała oceniać tą odżywkę to dałabym jej 2,5/5 gwiazdek za te uszczelki! :D 
-JP

9 gru 2016

No poo method pierwszy miesiąc!

No poo method pierwszy miesiąc!
     Jakiś czas temu natknęłam się na filmik jakiejś dziewczyny z podpisem "No POO method" i myślę sobie co to jest??? Kupy nie robi czy co? No to zajrzę co to za wariatka, a okazało się że POO jest od SHAMPOO i trochę było jaśniej :D Ale ta metoda i tak ma głupią nazwę i kropka. Chodzi o to, żeby przestać stosować szampony i inne komercyjne kosmetyki na rzecz mycia włosów samą wodą i pozwolić włosom powrócić do ich naturalnego nawilżania- czyli łojem z głowy. Brzmi szalenie i obleśnie na pierwszy rzut oka ale jak się zastanowić... Szampony do włosów zostały wynalezione w XX wieku, to czym ludzie myli wcześniej włosy? Mieli obleśne tłuste strąki? I tak i nie :) Różnie ta metoda działa na ludzi obecnie, są jej zwolennicy i przeciwnicy. W tej metodzie używa się samej wody, a od czasu do czasu można użyć sody oczyszczonej i octu jabłkowego. Ale ja nie będę raczej stosować sody, ale o tym później.
     Mi przypomniało się moje dzieciństwo. Jak byłam mała to nie lubiłam myć głowy, myłam je co ok 3-4 dni? Nie wyglądały jakoś super (i tak stosowałam szampony i to z slsami), ale też o nie nie dbałam za bardzo i mimo tego były bardzo zdrowe, zero rozdwojonych końcówek, ładnie błyszczały. Moje problemy z rozdwojonymi końcówkami, łamiącymi się włosami itp. zaczęły się odkąd zaczęłam bardziej "dbać" o te włosy, wiecie: szampony i odżywki, najpierw takie typowo drogeryjne z slsami i innymi świństwami, a od kilku lat stosuję delikatne szampony i odżywki, mimo że jest lepiej to nadal nie jest to. Myję włosy codziennie, bo pod koniec dnia już są nieświeże, oklapnięte i czasem lekko tłuste - chyba że mam związane włosy większość dnia to nadają się jeszcze na drugi dzień.
No i tak sobie myślałam, że jednak zaryzykuję no poo method- ale po mojemu. To nie jest takie łatwe z codziennego mycia włosów przejść na mycie 1-2 razy w tygodniu (kąpanie się to inna sprawa żeby była jasność :p), to by był przede wszystkim cios dla mojej psychiki - spróbuj komuś powiedzieć że rzucasz szampon w pizdiec to zaraz sobie pomyślą, że wariat i oblech :D Ale myślę, że to warte wypróbowania bo dziewczyny miały super efekty. Będzie męka przez kilka miesięcy, ale postaram się dać radę!
Ale nie za drastycznie.
Najpierw powoli będę starała się ograniczyć mycie głowy- przez 2-3 tyg co 2 dni łagodnymi szamponami bez pegów,parabenów,slsów itp. A później będę robić dłuższe przerwy, później zastąpię szampon itd. To będzie dobre przede wszystkim dla mojej psychiki!
Mój cel to przejść na tą metodę całkowicie w styczniu -trochę sezon czapkowy mi to ułatwi^^. Przejście całkowite na tą metodę i uzyskanie zadowalających wyników będzie wahało się pewnie od kilku miesięcy do roku. Oby poszło szybko i gładko ;p
Uzbroiłam się w szczotkę z włosia dzika- dzięki niej będę mogła rozprowadzić sebum od skóry głowy w dół w miarę równomiernie. Zamierzam na dniach pójść do fryzjera i podciąć końcówki, żeby mieć "świeży start". Pokładam spore nadzieje w tej metodzie, że moje włosy znowu będą mogły być zdrowe, lśniące, elastyczne i to najbardziej naturalnie jak to możliwe.
Swoje pierwsze kroki zaczęłam 14.11.2016r.- czyli wczoraj :D Post opublikuję pewnie w styczniu i na bieżąco będę go sobie aktualizować o moje przemyślenia czy efekty. Nawet jak się poddam to i tak opublikuję!
    Życzcie mi powodzenia ^^

UPDATE1:
Włosy ostatni raz myłam szamponem 14.11.16r. wieczorem, postanowiłam wytrzymać dłużej niż co drugi dzień bo okazało się że włosy są w całkiem dobrym stanie (nosiłam je sporo związane) więc umyłam je w sobotę rano (19.11.) samą wodą.
Co do samych włosów przed umyciem: przetłuściły się głównie od spodu, przy czole a od góry głowy wyglądały nadspodziewanie "świeżo".
 Kupiłam już orzechy piorące i ocet jabłkowy do myci włosów ale chcę wypróbować każdej metody i ją ocenić.
Włosy po samej wodzie (woda twarda): nie widać tłustości włosów, ale są cięższe niż po umyciu szamponem, nie plątały się specjalnie przy rozczesywaniu po kąpieli- to pewnie zasługa tego że porządnie je wyczesałam przed prysznicem i uważałam żeby ich nie skołtunić podczas.
Włosy również nie mają takiego blasku jak po szamponie. Będę jeszcze próbowała myć włosy w samej wodzie, ale na spłukanie użyję wody przegotowanej (może z jakimiś ziołami), ale to kiedy indziej bo następne mycie włosów będzie z użyciem orzechów piorących.

UPDATE2:
Minął miesiąc odkąd ostatni raz myłam włosy szamponem. Myję teraz włosy 2 razy w tygodniu w orzechach piorących i w płukance octowej. Z codziennego mycia włosów na 2 razy w tygodniu to trochę dla mnie szok- ile ja mam teraz wolnego czasu! Szybki prysznic i gotowe, nie trzeba robić całego rytuału mycia włosów ;p
 Jak wygląda to całe mycie w orzechach? W sumie szybko i prosto. Ja nie gotuję orzechów bo to za dużo zabawy, a same orzechy śmierdzą więc robię inaczej:

Co jest potrzebne:

1. Blender
2. Orzechy piorące

3. Muślinowe woreczki -są naturalne, wielokrotnego użytku i mają odpowiedni splot żeby przepuszczały swobodnie środek myjący z orzechów. Moje woreczki uszyła przyszła teściowa na maszynie :)


4. Dwie spore miski (tylko nie szklane!)

5. Sznurek do związania woreczków.
4. Ciepła przegotowana woda (jeżeli masz miękką wodę w kranie, to może być ciepła woda prosto z kranu).
6. Ocet jabłkowy
7. Buteleczka na odżywkę (albo każdorazowo robić w misce)
8. Opcjonalnie olejek eteryczny -u mnie był pomarańczowy.

Jak przygotować:

* pomysł z miską i mieleniem orzechów zaczerpnięty od Beeran z yt.
1. Do blendera włóż ile chcesz orzechów i miksuj aż uzyskach z nich proszek lub coś do tego podobnego -mi się nie chciało czekać więc zamiast pudru mam wióry :P Ale następnym razem zrobię puder, bo wióry przyczepiają się do woreczków i ciężej je usunąć później. Uważaj podczas mielenia i nie wdychaj oparów wydostajacych się z blendera!
2. Przegotowaną wodę wlej do miski i daj jej przestygnąć żeby nie była gorąca (ja używam około 1,5l wody).
3. Włóż do woreczka ok 3-4 łyżeczki pudru do woreczka i zwiąż.


-Bardziej zmielone orzechy
-Mniej zmielone orzechy


4. I tu najważniejszy moment: włóż woreczek do miski i przelewaj z jednej miski do drugiej, aż uzyskasz sporą ilość piany.
Wystarczy przelać max. 10 razy i uzyskasz taką ilość piany, po tym wyjmujemy woreczek z wody. Żeby orzechy dobrze działały woda musi "skrzypieć"-wtedy dobrze umyją włosy.
Orzechy w takiej formie nie śmierdzą-woda pachnie trochę jak woda z miodem.

5. Następnie robimy odżywkę, ja użyłam do tego butelki po toniku, bo nie chce mi się każdorazowo robić. Jedna butelka starcza mi na 2-3 mycia.

Wlewam na oko octu jabłkowego ok 1/6 butelki, dolewam odfiltrowanej wody i kilka kropel olejku eterycznego dla ładnego zapachu. Płukanka ma za zadanie wyrównać pH skóry głowy i włosów, nadać im miękkość i blask.
*jeżeli masz lub dostaniesz łupieżu (zdarza się podczas wdrażania tej metody) to do płukanki octowej dodaj kilka kropel olejku z drzewa herbacianego-powinno szybko przejść :)

Jak myć:

Ogólnie mycie włosów przebiega podobnie jak z normalnym szamponem, najpierw namocz włosy pod prysznicem a później polewaj/wkładaj głowę do miski i masuj skórę głowy jak szamponem. Uważaj żeby nie dostało się do oczu i ust bo piecze i jest niedobre ;p
Później należy orzechowy szampon spłukać, polać włosy i głowę odżywką octową, zostawić na kilka minut następnie spłukać. I to wszystko. Tyle i aż tyle.

Ogólne wrażenia po miesiącu:

Włosy po umyciu są miękkie i błyszczące. Wydaje mi się, że są bardziej uniesione niż po zwykłym szamponie, nie wiem na ile to prawda a na ile placebo ;p Rozczesywanie nie idzie tak łatwo jak po używaniu kupnych odżywek, ale nie ma tragedii- tangle teezer bardzo pomaga:) Włosy są długo świeże, ale też sporo je wiąże w koczka czy kucyka- żeby jak najrzadziej je dotykać i żeby na noc nie dotykały twarzy.
Ważne jest również dokładne wyczesywanie włosów i rozprowadzanie sebum w dół włosów.
Zamierzam kontynuować no poo method przez dłuższy czas. Mam w planach zakup filtra do wody pod prysznic, żeby mieć miękką wodę, wtedy będą jeszcze lepsze rezultaty.

No i to by było na tyle, popełniłam najdłuższy post na blogu :P A wy słyszeliście o tej metodzie? Ktoś chciałby jej spróbować? :D

-JP



Copyright © 2014 Damn Sugoi , Blogger